Pracownik zatrudniony na pełnym etacie w podstawowym systemie czasu pracy zostaje w środę 3 godziny dłużej. W tym samym tygodniu przychodzi w niedzielę, która zgodnie z jego rozkładem nie jest dniem pracy, i przepracowuje 5 godzin.
Środa: 3 nadgodziny × dodatek 50% — zwykły dzień roboczy, przekroczona norma dobowa 8 godzin.
Niedziela: 5 nadgodzin × dodatek 100% — dzień wolny zgodnie z rozkładem, art. 151¹ § 1 pkt 1 lit. b k.p.
Razem: 8 nadgodzin w rocznym limicie 150 godzin.
Najczęstszy błąd w rozliczeniu dotyczy właśnie limitu. Jeżeli pracodawca odda pracownikowi czas wolny zamiast wypłacić dodatek, godziny i tak zostają w puli 150 — PIP wskazuje, że forma rekompensaty nie ma tu znaczenia. Firmy, które liczą limit wyłącznie z listy płac, zaniżają go i orientują się dopiero przy kontroli.
Druga pułapka to niedziela. Dodatek 100% zależy od rozkładu czasu pracy konkretnego pracownika, a nie od tego, że dzień jest niedzielą. Dla pracownika, który ma niedziele w grafiku, będzie to zwykły dzień pracy z dodatkiem 50%.